Dziecko, a zakupy w Internecie

Wiele krąży historii na temat tego, że czyjeś dziecko „wywinęło niezły numer” swoim rodzicom kupując przez Internet różne rzeczy, za które to oni później byli zmuszeni zapłacić. W związku z tym pojawia się taki temat jak zakupy w miejscu jakim jest sieć oraz kwestia naszych dzieci i kwestia ich dostępu do komputera. Choć tego rodzaju przypadki jak wspomniany na wstępnie dawniej rzeczywiście mogły się zdarzać czy nawet i teraz czasem się zdarzają to chyba nie jest aż tak źle i część owych historii jest nieco przesadzona. W końcu chcąc zawrzeć jakąś transakcję należy podać wszystkie dane, często umieścić wpłatę czy też przedpłatę. O ile dziecko zna imiona swoich rodziców i adres zamieszkania, o tyle już przecież nie ma, a przynajmniej nie powinno mieć dostępu do rodzicielskiego konta bankowego. Nawet jednak gdyby znalazło papiery nie tylko z numerem konta, ale także z danymi do logowania na stronie internetowej banku, nie jest to jeszcze koniec świata. W końcu większość operacji na koncie, a w tym przelewy do nieznanych odbiorców, zazwyczaj musi być potwierdzona smsowym hasłem jakie przychodzi na prywatny numer właściciela konta. Dlatego też jeśli mamy dzieci, nie powinniśmy popadać w paranoję i obawiać się o to, że nasze dziecko bez naszej wiedzy dokona zakupu domu, samochodu czy chociażby upragnionego telefonu komórkowego. Poza tym jeśli dziecko rzeczywiście próbuje robić takie rzeczy to problem wcale nie leży w sieci i możliwości dokonywania internetowych zakupów, ale niestety w naszych relacjach z dzieckiem. To my jesteśmy odpowiedzialni za wychowanie naszego potomka, a nie sieć i to my musimy dziecku wytłumaczyć co jest dobre, a co złe, co może a czego pod żadnym pozorem robić nie powinno. W ostateczności, zanim dziecko zrozumie nasze tłumaczenia, możemy po prostu założyć blokadę rodzicielską na komputerze lub na bieżąco monitorować to, co dziecko robi będąc w sieci.

error: Content is protected !!