Z dzieckiem na zakupach…

Mało który rodzic nie drży na myśl o tym, że na zakupy musi wyjść ze swoim małym dzieckiem. Dlaczego tak się dzieje, że większość mam i ojców boi się zabrać swoje pociechy na zakupy? Kwestia tego, że bez dziecka zakupy można zrobić o wiele szybciej jest rzeczą oczywistą. Kolejna rzecz dotyczy tego, że zwłaszcza jeśli dziecko usilnie próbuje zwrócić na siebie uwagę to rodzice zamiast skupić się na robieniu zakupów i wkładaniu ważnych, potrzebnych produktów do koszyka, muszą niemal całą uwagę poświęcić maluchowi. Jakie są tego efekty? Nietrudno jest domyślić się, że koniec końców nawet połowa tego co było zaplanowane do kupienia, nie trafi do siatki z zakupami. Bardzo mocno narzekają rodzice dzieci, które mają od 2 do 4 lat. Są to bowiem maluchy, które już potrafią chodzić, a nawet dość szybko biegać, potrafią doskonale określić czego chcą, ale jednocześnie są jeszcze zbyt małe na to, aby przyjąć zupełnie spokojnie do wiadomości to, że teraz trzeba iść spokojnie i że czegoś nie dostaną, bo rodzice nie mają tyle pieniędzy. Prawda jest taka, że kiedy dziecko wchodzi do dużego sklepu typu supermarket, jest zainteresowane absolutnie wszystkim, dlatego też czasem sprytne ominięcie działu, na którym eksponowane są zabawki i tym podobne akcesoria dla dzieci jest niewystarczające. Dziecko bowiem szybko znajdzie sobie rozrywkę, aby zaradzić nudzie i jeśli będzie taka potrzeba zainteresuje się kwiatami, środkami czystości czy nawet warzywami w puszkach i słoikach. Wiele osób „kombinuje”, aby za wszelką cenę udać się do sklepu bez kłopotliwego malca podrzucając go przykładowo dziadkom czy znajomym. Niestety, faktem jest, że wcześniej czy później będzie trzeba się zmierzyć z rzeczywistością i zabrać dziecko na zakupy. Dlatego też tak ważne jest to, aby po prostu uczyć go zachowania w sklepie i pomimo kolejnych nieprzyjemnych sytuacji nie poddawać się.

error: Content is protected !!