Zakupy na wsi

Mieszkając w mieście przyzwyczailiśmy się do tego, że mamy blisko supermarkety, hipermarkety, małe sklepiki specjalistyczne i tak dalej. Niestety nie każdy ma tak duży dostęp do placówek handlowych jak ludzie mieszkający w miastach. Owszem, ta przepaść już powoli zanika, ale nie da się ukryć że wciąż istnieje. Na przykład wybierzmy się na wieś. Tam nie ma możliwości, żeby znaleźć tak jak w Warszawie czy Katowicach masę różnych supermarketów i jeszcze większych centrów handlowych. Często jedynym miejscem skupiającym tamtejszy handel jest po prostu jeden mały sklepik, wokół którego tętni życie w danej wsi czy też maleńkiej miejscowości. Co więcej, w sklepie tym niejednokrotnie brakuje jakiś specjalistycznych rzeczy, a są za to produkty bezpośrednio pierwszej potrzeby – takiej jak chleb, coś do picia, czy może też papierosy i alkohol. Owszem, jest to coś, ale oznacza to że mieszkańcy tamtejszych okolic nie mają dostępu do większej ilości dóbr. Szczególnie ma to miejsce w słynnej polskiej ścianie wschodniej, gdzie widzimy iż zaludnienie jest o wiele mniejsze iż na zachodzie naszego kraju. Dlatego też jeśli ci ludzie chcą coś kupić, co jest niedostępne w ich okolicy często muszą się udawać w podróż bardzo odległą do najbliższego większego centrum miejskiego. Dopiero tam można znaleźć to, czego się poszukuje. Sami handlowcy w takich małych miejscowościach rzadko tworzą jakieś duże sklepy wielkopowierzchniowe. Często bowiem nie opłaca się im taka inwestycja. Można co prawda ryzykować, ale i tak jest mało prawdopodobne że mała miejscowość o zaludnieniu kilkaset ludzi stanie się w niedługim czasie centrum handlu w okolicy o promieniu 100 kilometrów.

error: Content is protected !!